Jesteś tutaj: ZSEM.EDU.PL Obóz rowerowy w Bartkowej: Dzień II wtorek (wycieczka 3)

Nie tylko Niedzica skrywa skarby Inków

Nie tylko Niedzica skrywa skarby Inków

Trasa: Bartkowa – Bartkowa-Posadowa – Wiesiółka – Rożnów – Roztoka-Brzeziny – Tropie – Wytrzyszczka – Witowice Dolne – Gierowa – Rożnów - Bartkowa  (28,3 km)

Wyruszamy z przed  DW „Stalownik” główną drogą w kierunku Gródka nad Dunajcem. Pierwszy fragment prowadzi wzdłuż otwartego brzegu Jeziora Rożnowskiego, a właściwie rozległej zatoki do której wpływa Potok Przydonicki. Nie dojeżdżając do widocznego już skrzyżowania (z odejściem do Zakliczyna), obok przystanku autobusowego skręcamy w lewo w wąską lokalną drogę. Tędy też prowadzą dwa szlaki PTTK niebieski i żółty. Wśród luźno rozrzuconych zabudowań Bartkowej-Posadowej rozpoczynamy wspinaczkę na stoki porośniętego lasem szczytu Majdan. A za nami wiadomo, coraz rozleglejsze widoki na Jezioro Rożnowskie z Małpią Wyspą na pierwszym planie. Ostatnie gospodarstwo, a my przekraczamy szlaban i już leśną drogą podążamy po łagodnym stoku Majdanu. Wyjeżdżamy na rozległy pac śródleśny przeznaczony do wywózki drewna, żółty szlak skręca lekko w prawo i prowadzi prosto na szczyt, na tomiast my skręcamy w lewo i wraz z niebieskim szlakiem kierujemy się na zachód. I znowu szlaban, co oznacza, że za moment wyjedziemy na otwartą przestrzeń, a ponieważ droga na pewnym fragmencie prowadzi grzbietem więc na prawo oglądamy rozległą dolinę Dunajca poniżej zapory a po lewej oczywiście Jezioro Rożnowskie. W zdłuż drogi pojawiają się rzadko rozrzucone domy i gospodarstwa, a my już po chwili wyjeżdżamy na główną drogę z Gródka do Rożnowa. Znamy to miejsce z jednej z wcześniejszych wycieczek i podobnie jak wówczas kierujemy się na lokalną drogę zaczynającą się (lub jak kto woli kończącą się) spowalniaczem. Przed nami szybki zjazd do centrum Rożnowa. Początkowo jedziemy wśród małych zagajników i łąk, pokonujemy ostre, niebezpieczne zakręty i wyjeżdżamy na rozwidlenie dróg. Kierujemy się teraz w prawo i od tego miejsca towarzyszy nam mały potok. Pojawiają się pierwsze zabudowania Rożnowa, po chwili mijamy po lewej duże szklarnie i już znajdujemy się na głównej drodze.

Jadąc w lewo zaczęlibyśmy podążać do mety, a przecież jesteśmy dopiero na początku naszej wycieczki. A więc w prawo i rozpoczynamy jazdę w dół szerokiej w tym miejscu doliny Dunajca. Mijamy odchodzącą w lewo drogę do Witowic (tędy będziemy wracać) i wjeżdżamy w obszar kolejnej miejscowości. To Roztoka Brzeziny, położona u podnóża zalesionego Majdanu na zakolu jaki tworzy Dunajec. Mijamy odchodzącą w prawo drogę przez Dzierżaniny do Paleśnicy i mając po prawej stromo opadające stoki wzgórza Habalina podążamy teraz w kierunku zachodnim. Kończy się Roztoka, zaczyna Tropie, mijamy stalową kładkę łączącą oba brzegi rzeki i wkrótce znajdujemy się obok najstarszego zabytku architektury sakralnej na Sądecczyźnie. Kościół w Tropiu wybudowany w stylu romańskim przepięknie położony na Dunajcem, a właściwie już wodami Jeziora Czchowskiego, zachwycą swą urodą, a licznych pielgrzymów przyciąga tu postać Św. Świerada. I znowu w drogę i to dość nietypową, ponieważ na drugi brzeg przedostajemy się promem łączącym Tropie z Wytrzyszczką. To dodatkowa atrakcja dla turysty rowerowego, za którą nie trzeba przecież nic płacić. Z promu zerkamy na prawo na niewielkie w porównaniu z Rożnowskim Jezioro Czchowskie, ale naszą uwagę przykuwa przede wszystkim wznoszący się nad wodami Dunajca Zamek Tropsztyn. Odbudowany w ostatnich latach, prawie, że od poziomu zero w okresie wakacyjnym jest dostępny dla turystów i …poszukiwaczy skarbów. Jak można dowiedzieć się od przewodników jeden z właścicieli zamku przebywał długie lata wśród Inków, a jakie skarby skrywają mury tego tak do końca nikt nie wie. Dodam jeszcze, że zamek jest dostępny w miesiącach lipiec i sierpień do godziny 17-tej. Piszę też o tym dlatego, że nasza grupa odbywała tą wycieczkę w porze poobiedniej i do Wytrzyszczki przyjechaliśmy około 18-tej. Godzinach, kiedy podwoje były już zamknięte. Ale wracajmy do naszej wycieczki. Po zjechaniu z promu znajdujemy się na drodze krajowej, a więc z zachowaniem najwyższych środków ostrożności jedziemy w kierunku na nowy Sącz, mijamy wspomniany wcześniej zamek i po przejechaniu niewiele ponad 2 km drogą krajową w Witowicach Dolnych skręcamy w lokalną drogę do Rożnowa. Jesteśmy uratowani, znowu cisza i pełny kontakt z naturą. Przejeżdżamy przez most na szerokiej w tym miejscu rzece Łososinie i zaczynamy znowu jazdę doliną Dunajcu, z tą różnicą że w górę rzeki i po jej przeciwległym brzegu. W Witowicach na prawo od drogi warto zwrócić  uwagę na położony obok boiska sportowego pięknie odnowiony  klasycystyczny dwór, będący obecnie w rękach prywatnych. Mijamy widoczną z daleka, wspomnianą wcześniej stalową kładkę na Dunajcu, a luźno rozrzucone domy należą do przysiółka Gierowa. Mijamy kolejne zakręty i kilkaset metrów dalej wjeżdżamy na most na Dunajcu i jesteśmy w Rożnowie. Tędy zaledwie kilka godzin temu jechaliśmy. Aby jednak urozmaicić naszą trasę do Bartkowej postanawiamy wrócić główną drogą, ale dzięki temu ponownie możemy rzucić okiem na stare historyczne zabytki Rożnowa, Beluard zamek Tarnowskich, dwór Stadnickich, kościół na wzgórzu, ewentualnie ruiny zamku Zawiszy Czarnego. Czeka nas również długi podjazd i …. jeszcze dłuższy zjazd do punktu startu w Bartkowej. A jak bardzo urozmaicona jest nasza trasa najlepiej pokazuje załączona mapka.

Z turystycznym pozdrowieniem

Marek Ryglewicz

Modernizacja Kształcenia Zawodowego w Małopolsce