Dariusz Krysa

Radość w sercu

Radość w sercu?

Tak, właśnie, choć w istocie swej mało,

Skąd to wszystko. Wariujesz.

Nie! Wytłumaczę. Chodź. Słuchaj śmiało.

To co we mnie siedzi. To co w duszy tkwi.

To On. Kto pytasz?

No On. Pan. Bóg.

Stworzył mnie, Ciebie, i ich, i wszystko.

Wiesz. Kiedyś Go nie było. Znaczy był.

Ja nie widziałem. Bo jak. Wszystko się tak

W oczy rzuca. I nie widać wtedy. Prawdy.

I nie słyszałem. Niczego co mówił. Mówi.

Bo jak. Takie natręctwo wszystkiego. A On

cicho mówi. Szepce. I czeka.

I w końcu Go widzę. To daje taką…

Radość.! Czy słyszę pytasz?

Nie jeszcze. Nie dokładnie. Ale usłyszę.

Bo już wiem kiedy mówi. Kiedy? Zawsze.

Tylko trzeba chcieć słyszeć. Tak. Też

mówię że chcę. Musisz tylko trochę

ucichnąć. I nie możesz myśleć wtedy.

Nie tak dokładnie. Ciebie nie ma.

Znaczy na świecie jesteś tylko ty i On.

On. I Ty

Bóg…

Pan…

Kocha Cię. Nie czujesz? Ja też/ Ale

jest jedna ważna rzecz. On czuje.

A ty „wierz tylko”.

I Mu dziękuj. Wiesz za co. Masz za co.

Tak.

Bóg jest miłością. I kocha każdego. Bóg kocha Ciebie.

Ciebie!

Ty kochaj Pana!

Sen

Wyszłaś.

Nie zamknęłaś drzwi.

Więc wszystko co się z Tobą wiązało

Uciekło.

Wywiane przez wiatr.

Pozostał zapach.

I to bicie serca kiedy byłaś.

Ten ból.

Smutek, rozżalenie.

Miało Cię nie być.

Dla mnie Ciebie nie było.

Pustka. A w sercu chaos.

Panoszył się i prawie wywiał

Twój zapach.

Ale wróciłaś.

Nigdzie wychodziłaś.

Zostałaś wraz ze swoimi oczami, ustami, włosami

Zapachem.

Wszystko było, prócz chaosu.

A to był tylko zły sen.

Strach przed niezwykłym

Ja. Trudno powiedzieć.

Tak wiele chciałbym wiedzieć

Tak dużo o sobie znaleźć

Byś pewnym chociażby

Siebie.

W otchłani informacji o sobie

spadam nie łapiąc ni jednej

A powinienem.

Złapię.

Kiedyś.

Ona. Tak bardzo kochana.

Tak trudno o Niej nie myśleć.

Ciężko zapomnieć.

Skoro więc nie zapomnieć, to

Pamiętać.

Stworzyć coś… z niczego…

Z czegoś…

Dokonać miłości.

Czy kocha? Nie wie… On wie swoje. Zna siebie.

W niewielkim stopniu

Wreszcie.

Tchórz. To chyba prawdziwy

Powód.

Boi się. Nie umie. Źle!

Umie. Ale się boi.

Panicznie. Ale potrafi się wziąć w garść.

I weźmie.

Bo skoro już na papierze pisze.

To i w mózgu i na sercu

Wyryte.

wszystko zależy; bierze się w garść; oby…

Potrafisz? Potrafię.

A Kochasz?!

Kocham!

To weź się w końcu opanuj.

I do dzieła!

Ona wie, że Ci zależy.

Ale to pokaż. I nie tchórz.

Co kiedyś było, teraz

nie ważne.

Kiedyś było inaczej a teraz jest…

Teraz.

Powiedz jej..!

Powiem!